Obwodowy w odwodzie

ABM_1465839433

W związku z moim eksperymentowaniem z treningami, dzisiaj trochę wypocin o obwodzie. Nie ud, nie brzucha, a obwodzie w treningu, a ten to nic innego jak seria ćwiczeń na wszystkie partie mięśni, które składają się w obwód. Trening, który nazywany jest też w skrócie treningiem FBW, czyli Full Body Workout.

Zanim się rozkręcę uprzedzam, że nie jestem profesjonalistką, ani trenerem. W niektórych kwestiach dotyczących treningów nadal poruszam się na ślepo, a niektóre przećwiczyłam na własnej skórze i dlatego ja wiem, że bez odwodowego, choćbym podczas kardio strumieniami swojego potu sąsiadów zalewała i tak będę miała wrażenie, że nic nie zrobiłam.

Żeby trening obwodowy przyniósł efekty trzeba ruszyć tyłek z fotela i przenieść go na matę lub siłownię, co najmniej 3 razy w tygodniu. W jednym obwodzie wykonuje się kilka serii ćwiczeń na każdą partię mięśni. Pomiędzy ćwiczeniami nie ma przerw, jedynie kilka sekund na zmianę pozycji.

Trening obwodowy można wykonywać z lub bez przyrządów, w domu, na siłowni – dla każdego coś dobrego. Dla każdego pod warunkiem, że ten ktoś chce rozbudować mięśnie, zwiększyć swoją wytrzymałość i siłę, ale nie należy tego mylić z kalisteniką, czyli treningami typowo siłowymi, w których wykorzystuje się masę własnego ciała (przykład tutaj).

Najczęściej trening obwodowy jest polecany osobom początkującym, żeby je rozkręcić i dać mięśniom odczuć, że zaczyna się nad nimi pracować. Dlaczego? Bo można dostosować sobie ilość serii do swoich możliwości, a w treningach jedną z najistotniejszych kwestii jest to, żeby mierzyć siły na zamiary, nie dając sobie jednak żadnej taryfy ulgowej. To jest właśnie to, co treningi dają – świadomość własnego ciała, wiedzę o tym do czego jest zdolne, a nad czym trzeba jeszcze popracować.

FBW najlepiej trenować min 3-4 tygodnie, ale nie więcej niż 6. Jeśli chcecie nad swoim ciałem pracować, trzeba się rozwijać, a po sześciu tygodniach z treningiem obwodowym mięśnie przestają odczuwać, że chcemy nad nimi pracować. Przyzwyczajają się. Jak wszędzie tam gdzie wkrada się rutyna potrzebna jest zmiana, a po 6 tygodniach z treningiem obwodowym przydałoby się coś intensywniejszego, np. trening interwałowy (jak chcecie o tym więcej, to dajcie znać). Ale! przede wszystkim najpierw trzeba określić sobie cel, tzn. czy chcecie spalić tłuszcz i zrzucić kilogramy, czy wzmocnić mięśnie, wyrzeźbić je tylko, czy zwiększyć swoją wytrzymałość, bo niestety, ale trening obwodowy nie jest lekiem na całe zło w walce ze zbędnymi kilogramami. Czasami trzeba wytoczyć cięższe działa.

Dlaczego ja się bez niego obejść nie mogę? Tu zaprzeczę sama sobie – bo się przyzwyczaiłam. A właściwie swoje mięśnie przyzwyczaiłam do tego, że poza treningiem, który je odsłania, a więc dzięki takiemu, który spala tłuszcz, moje mięśnie same w sobie też muszą swoje wycierpieć. Owszem – moim celem jest zrzucenie kilogramów, ale nie mam na to parcia. Bez 3-4 kg będę czuć się dobrze, ale pomijając wiszące na mnie ciuchy, teraz też jest ok. Nie było tak, gdy skupiłam się na ćwiczeniach stricte na spalanie. Czułam się szczuplejsza, ale nie czułam żeby moje ciało było bardziej jędrne. Było go mniej, ale nie w takim stanie, w jakim chciałabym je widzieć, dlatego przed ćwiczeniami na spalanie, robię najpierw 15-20 min. z treningu obwodowego, żeby zbudować to, co zrzucony tłuszcz ma odsłonić.

I to, że FBW robię PRZED kardio, też ma znaczenie i tutaj przed określeniem kolejności ćwiczeń (siłowe, czy kardio) też najpierw trzeba sobie określić cel, z tym że to temat na osobny wpis, więc jeśli chcecie takowego – dajcie znać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.