Walentynkowy burdel

Moje obawy w związku z tym, że stan zakochania pomiesza mi w głowie i przestanę być SOBĄ, poszły w pizdu, bo okazało się, że nigdy się sobą i ze sobą lepiej nie czułam. Nie zmieniło się też to, że Walentynki wydają mi się i są – moim niezwykle skromnym zdaniem – jednym z najdurniejszych „świąt” […]

Chodź, pokoloruj…

Napisałam poprzednio, że kwestia mojego zakochania się w Kimś zostanie przemilczana na blogu, tylko jak przemilczeć coś, co stanowi 99% emocji i myśli? Pozostały jeden procent to kwestie związane z oddychaniem – żeby nie przestawać, gdy Jego nie ma w pobliżu. Nie mniej jednak moje ćwiczenia i praca nad ciałem ewoluuje, a stopa coraz rzadziej […]

Ciało w budowie

Zapowiadany powrót do rzeczywistości okazał się całkiem udany, a konkretnie wizyta u neurologa, który powiedział, że według wszelkich badań, jestem już właściwie zdrowa, dlatego też następna wizyta dopiero w czerwcu. Połowa czasu do momentu, kiedy będę mogła odstawić leki całkowicie, już za mną. Jeszcze „tylko” kolejne półtora roku. Biorąc pod uwagę to ile i co […]