Odmieniec

Jedna z moich znajomych powiedziała niedawno, że bez problemu można poznać po mnie kiedy poznaję kogoś nowego, bo od razu zmieniam się cała i jest coś innego w moim spojrzeniu.

Ostatnio właśnie nie mogę przestać się uśmiechać. A o dziwo nikogo nowego nie poznałam. Wręcz przeciwnie. To stare znajomości dostarczają mi niemało rozrywki. Zwłaszcza gdy patrzę na ludzi których do niedawna uznawałam za takie, z których zdaniem należy się liczyć, teraz z uśmiechem i bez mrugnięcia okiem plują na innych.
Przeczytałam niedawno, że za czyimiś plecami powinno mówić się tylko to, co miałoby się odwagę powiedzieć w twarz. Powiedzcie, czy w ogóle istnieje takie miejsce i tacy ludzie? Uśmiechając się non stop, np. w drodze do pracy, słuchając swojej ulubionej muzyki, idąc kupić coś na lepszy początek dnia sobie i swojej kuzynce, z która pracuję, żadnej z mijających mnie osób nie przychodzi do głowy, że uśmiecham się od tak. Zazwyczaj ludzie zaczynają wtedy oglądać się na siebie, czy przypadkiem nie mają czegoś na twarzy, czy nie ubrudzili się i to mnie tak bawi.

Tylko pod tym jednym względem mam dość ludzi. Tak jak nie toleruje się gejów, czy lesbijek, czarnych, czy też innych „odmieńców”, tak samo nie toleruje się w Polsce nic ponad „Znowu poniedziałek”, „Kurwa jak zimno” i „Mam wszystko w dupie”.

Smutne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.